CLICK
Stanęłam w korytarzu przed lusterkiem ubrana w TO i przyglądałam się sobie, poprawiałm włosy.
- Zaaaaayn, ile jeszcze można czekać na Ciebie? - krzyknęłam, po chwili zbiegł do mnie po schodach ubrany w TO, założył swoje vansy i przeglądnął się w lusterku, gotowa do wyjścia opierałam się o ścianę w korytarzu tupiac nogą. Zaczął poprawiać włosy
- Ileż można poprawiąc włosy, Zayn! - krzyknęłam i chwyciłam go za rękę odciągając od lustra z oporem wyszedł za mną , zamknęliśmy drzwi i spacerem ruszylismy do chłopaków. Szlismy za ręcę , które byly obie splecione ze sobą wymachujac nimi do przodu i do tyłu. Po kilku minutach dotarlismy do kompleksu. Weszlismy bez dzownienia, był to też dom Zayna. W salonie na kanapie przed telewizorem siedział Liam i Danielle. Harry siedział rozwalony na jednym fotelu i utrudniał innym oglądanie tv, zasłaniając ekran swoja stopą, przez co wszyscy podnosili na niego w żartach głosy. Louis siedział rozwalony na drugim fotelu, a Niall leżał na osobnej kanpaie pod kocem z herbatą, lecz nadal był blady.
- Ekhem. - odchrząknął Zayn, w pokoju zrobiła sie błoga ciszy i wszyscy popatrzyli w naszą stronę, oczy wzystkich były skupione na nas. Harry wstał z fotela, poprawił loczki w szybie od szafki i podszedł do mnie mocno mnie przytulacjac po czym złapał mnie za pośladek
- Przyszła moja księżniczka awwwwwww - mruknął na głos
- Jestem zazdrosny - stwierdził smutno Louis
- Cichooooo Lou ! - powiedział Harry
- Tak tak, siema stary - powiedział Zayn i klepnąl lokowatego w głowę, po czym wskoczył na sofę od tyłu (teraz wszystkie przypominają skok Zayna przez kanapę z teledysku One Thing, ale tym razem wycelował i usiadł)
- Siema Bro - powiedział do Liama i przybił mu sztame , a Danielle pocałował w dłoń. Do louisa posłał buziaczka i do Nialla to samo. Po czym wszyscy wybuchnęłi śmiechem. Nigdzie nie było miejsca, popatrzyłam na nich krzywo (oczywiście w żarcie) i usiadłam tak jak wczoraj koło stóp Nialla, poaptrzył na mnie znacząco wspominając jak u niego byłam i pomachał palcami u stóp
- Powtórka z rozrywki ? - szepnęłam a on pokiwał przytakująco głową
- Coooo robimy? - zapytałam
- Wszyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyystko - krzyknął Harry - JA TO BYM BATONA ZJADŁ!
- Odpieprz sie od moich batonów! - zgromił go Niall
- Dlaczego nie marchewki? - skomentował Louis
- Prosze, tylko nie łyżeczką! - powiedziała Liam
- Zróbmy coś ciekawszego moi drodzy - skomentowała Danielle
- Wiem! Poprzeglądajmy się w lustrze! - krzyknął Zayn
- NIEEE TYLKO NIE TOOOO - krzyknęliśmy chórem, a Zayn spłoszył się
Nastepne godziny mijały nam bardzo wesoło , ponieważ Larry zaczeli sypać durnymi tekstami, oglądaliśmy komedie, i piliśmy jakieś drinki. Bylismy już lekko cyknięci ale kontaktowaliśmy ze światem.
- Chcę juz iśc.. - powiedziałam
- Dobrze skarbie - powiedział do mnie - Będziemy się zbierac - powiedział do wszystkich
- Nie idźcie w takim stanie. - powiedział Liam
- No właśnie, Zayn.. kotku.. nie pamiętasz tamtej nooocy? - powiedział rozżalony Harreh , po czym przystapił do mulata i pogłaskał go namietnie po policzku (oczywiście udawał) - Zostań skarbie, nie chcę cię znaleść jutro z tą.. twoją koleżanką w rowie - przysunął się do Zayna a mnie zgromił wzrokiem na żarty - Prawda że to koleżanka?... PRAWDA.. - odpowiedział sobie sam na głos - Prześpijscie się w twoim pokoju, nadal jest twój, nikt go nie zajął.
- No dobra, co ty na to Rose?
- Okej.
Powiedziałam po czym rozeszliśmy się do pokoi, każdy miał swój, Liam tylko poszedł odwieść Danielle do domu, a ja z Zaynem poszlismy do jego dawnego pokoju w którym mieszkał zanim się do mnie wprowadził.
- Idę do łazienki się wykompać, porozglądaj się - powiedział Zayn i wszedł do łazienki , zaczęłam rozglądac się po pokoju. Odsunęłam jedna z szafek, zobaczyłam tam masę zdjec Zayna które wywołał, same z One Direction, z chłopakami, z Paulem, Lou (stylistką fryzur) i Lux.
CLICK
Siedząc na łożku ze zdjeciami przeglądałam je wszystkie. Trafiłam na pewien list, otworzyłam go i zaczełam czytać. Siedziałam na łóżku , łokcie miałam oparte na kolanach a w dłoniach schowaną głowę.
- Wszystko wporządku? - zapytał Zayn wychodząc w bokserkach
- Nie.. - opowiedziałam
- Rose? - powiedział
- Masz - powiedziałam i podałam mu białą kartkę która była do niego zaadresowana
- Czytałaś?
- Owszem! - krzyknęłam
- Grzebałaś w moich rzeczach?
- Pozwoliłeś się porozglądac, masz coś do ukrycia zeby nazywac to grzebaniem? Tylko ogladałam zdjecia, jak chciałeś żeby ten list był twoim SUPER wspomnieniem, trzeba było go spalić, lub lepiej ukryć. Albo po prostu nie pozwalać mi się rozglądać. - krzyknęłam i wyszłam z pokoju. Otworzyłam drzwi do innego pokoju w którym było ciemno, zamknęłam drzwi i oparłam się o nie. Ktoś zapalił w pokoju lampkę. Na łóżku siedział Nialler.
- Y.. y.. to.. e.. Wybacz! - powiedziałam i pociagnęłam za klamkę
- Nie, zostań, wporządku. Coś się stało? - zapytał torskliwie
- I to dużo, mogę usiąść? - zapytałam i podeszłam do łóżka
- Siadaj i opowiadaj.
Nagle do pokoju wpadł Zayn
- Nareszcie cię mam, chodź porozmawiajmy - popatrzył na mnei potem na Nialla
- Nie chcę...
Nialler nie chciał przeszkadzać i wyszedł z pokoju.
- Porozmawiajmy.. proszę. - powiedział - Wytłumacze, to nie tak..
- Możesz wyjsć? Chcę odpocząć, przemyśleć, zasne dzisiaj tutaj, na.. na tej sofie. Zaufaj mi... mnie mozesz ufac, ja nie zrobię nic głupiego, a ty to robisz cały czas. Wyjdź i zawołaj Nialla to jego pokój, mam nadzieje , ze pozwoli mi się tu zdrzemnąć, przynajmniej do świtu. - powiedziałam załamana
- Ufam Ci, i ty mi tez powinnaś ufać Rosallie. Idę, rano chciałbym z Tobą porozmawiać. - powiedział
- Wporządku. Idź już.
Zayn wyszedł a po chwili przyszedł Niall.
- Mogę tu zostać? - zapytałam - Rano mnie już nie będzie.
- Zostań ile chcesz, twoje towrzystwo jest moim jedynym z ulubionych..
____________________________________________________________
NEXT :) Mam nadzieję, ze wam sie podoba, teraz dużo się bedzie działo, dużo się zmieni i ogólnie mam masę pomysłów na tego bloga, ale chyba niedługo będe konczyła opowiadanie, tylko rozwinę akcję i chyba pożegnamy się z Rose i Zaynem, co wy na to? :)
Sprawdzam kazdy jeden komentarz, te nadłuższe są najlepsze, z nich moge cos wywnioskować, opisy waszych uczuc itp są naj naj naj, bo wiem jak sie czujecie czytajac dany rozdział, ja nie moge tego odczuc, bo ja to psize wiec dla mnie wszystko ejst marne, cały bloga, a widze ze dla was to cos zupelnie innego! :)
Łączna liczba wyświetleń
czwartek, 16 sierpnia 2012
środa, 15 sierpnia 2012
Rozdział 56 .
- Musze !
- Nie możesz, obiecałam moim przyjaciołom, chcieli Cię poznać!
- Rose, muszę, moja babcia jes w szpitalu, wybacz.
- Skoro tak to dobrze.. wpadniesz jeszcze na tych wakacjach?
- Nie wiem.. - powiedziała zasmucona Daniela i spakowała ostatnią bluzkę do swojej walizki po czym ją zasunęła - Dobrze, ze zdążyłam zwiedzic z Tobą Londyn, porobić sobie pamiątkowe zdjecia i krajobrazów oraz zakupić pamiatki i duużo ciuchów, to wszystko dzięki Tobie. - powiedziała - Gdyby nie ty, pewnie wogóle bym nie zwiedziała miasta moich marzeń Rose.. Wspaniała z Ciebie przyjaciółka, jedyne czego żałuję to to, ze muszę wyjechać i że już nie mieszkasz w Polsce, tragicznie za Tobą tęsknie, byłaś i zawsze będziesz moją najlepszą przyjaciółką. Zazdroszcze Sami , że ma Cię tutaj przy sobie, ja niestety tylko przez skype. Zrobimy sobie pamiątkową fotkę? - skończyła mówić Daniela, dałam się jej wypowiedziec, bo znałam ja dobrze, i wiedziałam, że chce z siebie cos wyrzucić
- Daniela, skarbie. Oczywiście będziemy się kontaktowac tak jak do tego czasu. Pamiatkowa fotka? Później. Kiedy masz zarezerwowany lot? - zapytałam
- Jutro o 7 rano.. - powiedziała
- Zdążymy na jeszcze jedne zakupy, pamiatki, zdjecia , i imprezy, oraz zdązysz spotkać się ze swoim wakacyjnym przyjacielem ! - szpenęłam a Daniela popatrzyła na mnie oczami pełnymi wzruszenia i wybiegłysmy w domu8 zabierając portfele i aparat.
http://www.goodgirlwithbrokenheart.blogspot.com/ - moze go już znacie, ale czytajcie :) Może on was wciagnie, jeśli nie mój, to jej .
OD AUTORKI :
Być może na jakiś czas zawiesze bloga, a chciałam szybko rozwinąc to co nagromadizło się w mojej głowie, pełno pomysłów, ale chyba zostanie to zatrzymane xx
- Nie możesz, obiecałam moim przyjaciołom, chcieli Cię poznać!
- Rose, muszę, moja babcia jes w szpitalu, wybacz.
- Skoro tak to dobrze.. wpadniesz jeszcze na tych wakacjach?
- Nie wiem.. - powiedziała zasmucona Daniela i spakowała ostatnią bluzkę do swojej walizki po czym ją zasunęła - Dobrze, ze zdążyłam zwiedzic z Tobą Londyn, porobić sobie pamiątkowe zdjecia i krajobrazów oraz zakupić pamiatki i duużo ciuchów, to wszystko dzięki Tobie. - powiedziała - Gdyby nie ty, pewnie wogóle bym nie zwiedziała miasta moich marzeń Rose.. Wspaniała z Ciebie przyjaciółka, jedyne czego żałuję to to, ze muszę wyjechać i że już nie mieszkasz w Polsce, tragicznie za Tobą tęsknie, byłaś i zawsze będziesz moją najlepszą przyjaciółką. Zazdroszcze Sami , że ma Cię tutaj przy sobie, ja niestety tylko przez skype. Zrobimy sobie pamiątkową fotkę? - skończyła mówić Daniela, dałam się jej wypowiedziec, bo znałam ja dobrze, i wiedziałam, że chce z siebie cos wyrzucić
- Daniela, skarbie. Oczywiście będziemy się kontaktowac tak jak do tego czasu. Pamiatkowa fotka? Później. Kiedy masz zarezerwowany lot? - zapytałam
- Jutro o 7 rano.. - powiedziała
- Zdążymy na jeszcze jedne zakupy, pamiatki, zdjecia , i imprezy, oraz zdązysz spotkać się ze swoim wakacyjnym przyjacielem ! - szpenęłam a Daniela popatrzyła na mnie oczami pełnymi wzruszenia i wybiegłysmy w domu8 zabierając portfele i aparat.
***
- Dziękuje Ci za wszystko skarbie. - powiedziała Daniela a w jej oczach pojawiły się łzy które szybko otarłam jej kciukiem
- Nie płacz skarbie, jeszcze zobaczysz że tutaj wrócisz, zostaniesz na dłużej, i to jeszcze na tych wakacjach, ja tego dopilnuję mała. Nie płacz!
- 5 minut do odlotu, prosimy pasażerów o wejście do samolotu do Polski i zajęcie wolnych miejsc. - powiedziała pani przez megafon do wszystkich znajdujących się na lotnisku
- Muszę już lecieć. - powiedziała smutno i popatrzyła na Zayna który stał obok mnie - A ty.. - powiedziała i wskazała na Malika - Pilnuj Rose, to prawdziwy skarb dla mnie, a dla Ciebie jeszcze większy, kochają ją i dbaj, bo jeśli raz wypuścisz ją z rąk, ona nie wróci, nie wchodzi kilka razy do tej samej rzeki, więc uważaj sobie. - powiedziała z uśmiechem a Zayn objął mnie ramieniem przysunął do siebie i pocałował mnie w czoło, ja sie zaśmiałam , Malik przytulił ją bardzo mocno
- Idę, nie zajęłam sobie jeszcze miejsca, zaraz odlatuję.. - powiedziała a Malik podał jej troby
- Żegnaj mała, dzwoń w trakcie lotu i dzwoń jak już będziesz w domu, chcę wiedzięc jak u Ciebie. - powiedziałam i przytuliłam ją po czym dałam buziaka w policzek
- Miło było Cię poznać - powiedział Malik i Daniela odeszła machajac nam, wsiadła do samolotu, który po kilku minutach ruszył do lotu. Wsiedliśmy z Zaynem do samochodu, pojechalismy do domu.
Wysiadłam z auta i weszłam do domu. Usiadłam na kanapie z telefonem włączając telewizor, obok usiadł Zayn. Nagle ktos do mnie zadzwonił, myślałam że to Daniela, ale gdy popatrzyłam na wyświetlacz okazało się, ze dzownią moi rodzice, dokładniej tata.
- Tak słucham tato? - powiedziałam po wciśnięciu zielonej słuchawki
- Kochanie, nie będziemy mogli przylecieć do Ciebie, mamy masę pracy w firmie, i mama też..
- Ale jak to!?- krzyknęłam oburzona aż Zayn popatrzył na mnie i złapał mnie za wolną dłoń pokazując , ze jest obok.
- Kochanie, wiesz jak jest, przepraszam.. Wyślę ci paczkę z prezentem, przeleje pieniądze na twoje konto.
- Nie wynagrodzisz mi waszej nieobcności prezentami, pieniędzmi. - powiedziałam i rozłączyłam się
- Co się stało? - zapytał troskliwie Malik
- Nie pytaj .. - powiedziałam i przytuliłam się do niego
- Chcesz się rozerwać?
- Tak.. i to bardzo.
- Jedziemy do chłopaków.
- Idę się przebrać.
_______________________________________________________________________
Wooow, kiedyś było 38 komentarzy a teraz 10 ? Albo blog sie wam znudził , albo po prostu nie chce się wam komentować. To nic, ze czyta was coraz mniej bloga, postanowiłam się tym nie przejmowac i pisac chyba dalej, niestety nie będe pisała ciagle o zdradach i przykrościach, oni muszą mieć też te spokojne i szczęśliwe dni, nie będę ich ciągle katować, wybaczcie. Chociaż wiem , że tego oczekujecie .
OD AUTORKI :
Być może na jakiś czas zawiesze bloga, a chciałam szybko rozwinąc to co nagromadizło się w mojej głowie, pełno pomysłów, ale chyba zostanie to zatrzymane xx
Rozdział 55 .
CLICK
Stałam pod drzwiami kompleksu i czekałam aż ktoś mi otworzy, nagle ktoś głośną chwycił za klamkę drzwi po drugiej stroni, a moje serce złapał strach, chciałam go zobaczyć, być z nim, porozmawiać, był moim przyjacielem pomimo tego wszystkiego co zdażyliśym razem przejść, no właśnie.. razem. Nagle drzwi otworzyły się szeroko i ujrząłam w nich niego.. delikatnego i wrażliwego człowieka, miał bladą twarz, czerwone oczy i worki pod oczami, miał czerwony nos od kataru i blade ręce. Wpatrywał sie we mnie swoimi niebieskimi źrenicami i blado sie usmiechał, chciał wydusić z siebie coś więcej ale nie dał rady, widac, ze to nie była tylko zwykła gorączka, Harry nigdy się nie rozczulał z opowiadaniem, jasno stawiał sprawe np. ma tlyko gorączke, a z nim było naprawdę niedobrze. Był sam w domu, chłopcy byli już na kręglach.
- Cześć Niall.. słyszałam, ze jesteś chory, no wiesz i wpadłam zobaczyć jak sie czujesz i dotrzymać ci towarzystwa.
- Cześć Rose, wchodź dalej, proszę.. - wpuścił mnie do wnętrza, stał w dresach i bluzie.
- Wyglądasz naprawdę okropnie. - powiedziałam
- Dziękuje bardzo .. - powiedział i się zaśmiał ledwo co
- Chodziło mi o to , ze jesteś taki blady. Czy oni tutaj o ciebie nie dbają, Daddy nie zrobił ci hertbaty nawet?
- Zrobił jak spałem już wystygła i ja wylałem. - powiedział
Weszlismy do salonu, na stoliku koło sofy i fotelów leżalo pełno zużytych chusteczek, i jeszcze sterta nowych w pudełeczku. Był tam termometr i .. pilot. Oglądał telwizor. Wskoczył na sofę i położył się na niej, usiadłam obok jego nóg.
- Ładnie pachną? - powiedział i poruszał paluszkami u nóg na które spojrzałam, a potme na niego.
- Cudownie Niall. - powiedział i klepnęłam go w gołą stopę.
- Znecasz się nad chorym? - powiedział udawajac smutek
- Zawsze i wszędzie! - powiedziałam i zaczelam się śmiać, zdjęłam marynarkę i zostałam w samym t-shircie, poszłam do korytarza i zdjełam buty, ubrałam jakieś kapcie pluszowe
- Pożyczyłam czyjeś kapcie, było ich tam duzo ale te były takie słoooodziutkie i pluszowe
- To moje! - powiedział
- Wybacz, wezmę inne .
- Nie waż się ich ściągać Rose, pasują ci nawet kapcie. Do ciebie wszystko pasuje. - powiedział a ja zmieszałam się i nachyliłam się nad sofa na której on leżał.
- Ide do kuchni zrobić nam gorącej herbaty, wylecze cię! - powiedziałam
Wróciłam do pokoju z ciepłą herbatą, posłodziłam dwie łyżeczki i usiadłam na sofie patrząc na niego.
- Coś nie tak?
Zamyśliłam się, patrzyłam na jego fabrowane blond włosy, które tak pięknie wygldały w oświetleniu słońca które przebijało się przez okno do wnętrza pokoju. Potem na jego oczy, które wpatrywały się we mnie, nos , usta które ciagle coś gadały, a ja słyszałam głuche bełkotanie
- ROSE? Co z tobą? - powiedział i się podniósł z kanapy , siadajac
- Nie nie, zamyśliłam się. - popatrzyłam na niego, jego twarz była kilka centymetrów od mojej, uszczypnęłam go w policzek
- Ała! Za co to? I dlaczego w policzek? - zapytał i złapał się za policzek
- W koncu nabrałeś troche kolorów na tej bladej twarzy, zaraz będziesz miał całe rumiane policzki. - powiedział i podniosłam herbatę ze stołu i podałam mu
- Pij.
Atmosfera przebiegła nam bardzo miło, rozmawialiśmy się i śmialiśmy, mimo choroby wyciągnął gitarę i zagrał dla mnie Moments, od razu się wzruszyłam i kazalam mu przestać. Przytulił mnie mocno do swojej piersi a ja położyłam dlłoń na jego mostku wtulając się w ciepłe rmiona.
- Nie wzruszaj się tak, jesteś bardzo wrażliwa. - powiedział
- Ty też. - szepnęłam po czym wstałam
- Muszę isć, dziękuje za to miłe popołudnie.
- Nie to ja dziękuje ze przyszłaś, zatroszczyłaś sie, wpadaj częsciej Rose.. - powiedział i otworzył mi drzwi, zeszłam po schodach i pomachałam mu i ruszyłam przed siebie chodnikiem do swojego domu. Czułam na sobie jego wzrok, patrzył na mnie, odwróciłam się , stał w drzwiach i patrzył jak odchodzę.
______________________________________________________
Może być?x
Stałam pod drzwiami kompleksu i czekałam aż ktoś mi otworzy, nagle ktoś głośną chwycił za klamkę drzwi po drugiej stroni, a moje serce złapał strach, chciałam go zobaczyć, być z nim, porozmawiać, był moim przyjacielem pomimo tego wszystkiego co zdażyliśym razem przejść, no właśnie.. razem. Nagle drzwi otworzyły się szeroko i ujrząłam w nich niego.. delikatnego i wrażliwego człowieka, miał bladą twarz, czerwone oczy i worki pod oczami, miał czerwony nos od kataru i blade ręce. Wpatrywał sie we mnie swoimi niebieskimi źrenicami i blado sie usmiechał, chciał wydusić z siebie coś więcej ale nie dał rady, widac, ze to nie była tylko zwykła gorączka, Harry nigdy się nie rozczulał z opowiadaniem, jasno stawiał sprawe np. ma tlyko gorączke, a z nim było naprawdę niedobrze. Był sam w domu, chłopcy byli już na kręglach.
- Cześć Niall.. słyszałam, ze jesteś chory, no wiesz i wpadłam zobaczyć jak sie czujesz i dotrzymać ci towarzystwa.
- Cześć Rose, wchodź dalej, proszę.. - wpuścił mnie do wnętrza, stał w dresach i bluzie.
- Wyglądasz naprawdę okropnie. - powiedziałam
- Dziękuje bardzo .. - powiedział i się zaśmiał ledwo co
- Chodziło mi o to , ze jesteś taki blady. Czy oni tutaj o ciebie nie dbają, Daddy nie zrobił ci hertbaty nawet?
- Zrobił jak spałem już wystygła i ja wylałem. - powiedział
Weszlismy do salonu, na stoliku koło sofy i fotelów leżalo pełno zużytych chusteczek, i jeszcze sterta nowych w pudełeczku. Był tam termometr i .. pilot. Oglądał telwizor. Wskoczył na sofę i położył się na niej, usiadłam obok jego nóg.
- Ładnie pachną? - powiedział i poruszał paluszkami u nóg na które spojrzałam, a potme na niego.
- Cudownie Niall. - powiedział i klepnęłam go w gołą stopę.
- Znecasz się nad chorym? - powiedział udawajac smutek
- Zawsze i wszędzie! - powiedziałam i zaczelam się śmiać, zdjęłam marynarkę i zostałam w samym t-shircie, poszłam do korytarza i zdjełam buty, ubrałam jakieś kapcie pluszowe
- Pożyczyłam czyjeś kapcie, było ich tam duzo ale te były takie słoooodziutkie i pluszowe
- To moje! - powiedział
- Wybacz, wezmę inne .
- Nie waż się ich ściągać Rose, pasują ci nawet kapcie. Do ciebie wszystko pasuje. - powiedział a ja zmieszałam się i nachyliłam się nad sofa na której on leżał.
- Ide do kuchni zrobić nam gorącej herbaty, wylecze cię! - powiedziałam
Wróciłam do pokoju z ciepłą herbatą, posłodziłam dwie łyżeczki i usiadłam na sofie patrząc na niego.
- Coś nie tak?
Zamyśliłam się, patrzyłam na jego fabrowane blond włosy, które tak pięknie wygldały w oświetleniu słońca które przebijało się przez okno do wnętrza pokoju. Potem na jego oczy, które wpatrywały się we mnie, nos , usta które ciagle coś gadały, a ja słyszałam głuche bełkotanie
- ROSE? Co z tobą? - powiedział i się podniósł z kanapy , siadajac
- Nie nie, zamyśliłam się. - popatrzyłam na niego, jego twarz była kilka centymetrów od mojej, uszczypnęłam go w policzek
- Ała! Za co to? I dlaczego w policzek? - zapytał i złapał się za policzek
- W koncu nabrałeś troche kolorów na tej bladej twarzy, zaraz będziesz miał całe rumiane policzki. - powiedział i podniosłam herbatę ze stołu i podałam mu
- Pij.
Atmosfera przebiegła nam bardzo miło, rozmawialiśmy się i śmialiśmy, mimo choroby wyciągnął gitarę i zagrał dla mnie Moments, od razu się wzruszyłam i kazalam mu przestać. Przytulił mnie mocno do swojej piersi a ja położyłam dlłoń na jego mostku wtulając się w ciepłe rmiona.
- Nie wzruszaj się tak, jesteś bardzo wrażliwa. - powiedział
- Ty też. - szepnęłam po czym wstałam
- Muszę isć, dziękuje za to miłe popołudnie.
- Nie to ja dziękuje ze przyszłaś, zatroszczyłaś sie, wpadaj częsciej Rose.. - powiedział i otworzył mi drzwi, zeszłam po schodach i pomachałam mu i ruszyłam przed siebie chodnikiem do swojego domu. Czułam na sobie jego wzrok, patrzył na mnie, odwróciłam się , stał w drzwiach i patrzył jak odchodzę.
______________________________________________________
Może być?x
wtorek, 14 sierpnia 2012
Rozdział 54 .
CLICK
Nastepny dzień, nastepne przygody. Leżałam na leżakach z Zaynem i sokiem w ręku. Słońce raziło moje oczy wiec założyłam moje nerdy. To bardzo dziwne że w Londynie taka ładna pogoda, ale w wakacje nawet przez kilka tygodni pogoda utrzymywała się w normie.
- Co u chłopaków? - zapytałam ni z tąd, ni z owąd.
- Hm.. wszystko wporządku, pytali o Ciebie, najbardziej to Harry i Niall.
- No tak, w końcu wtedy z Cyrylem to Harry do mnie przyszedl ze mna o tym pogadać, a w trakcie ... yhym.. no z Niallem się zaprzyjaźniłam.
- Nie zabrakło tez pytań o Ciebie od Louisa i Liama. A tak wogóle była Danielle i Eleanor u chłopaków. Pytały kiedy wypadniesz z nimi na zakupy, bo kiedyś jak byliśmy na imprezie w kompleksie. Pamiętasz?
- Tak tak...
- No właśnie, to podobno umawiałyście się na jakiś shopping, i się dopytywały.
- Odwiedzimy ich w najbliższym czasie?
- Może jak pojedzie Daniela do Polski.
- Why?
- Może nie będziemy sprowadzać kazdego twojego znajomego do naszego kompleksu? - stwierdził Zayn, przyznałam mu rację i przytaknęłam głową. Super było być dziewczyną Zayna, ja Danielle i Eleanor świetnie się rozumiałyśmy. Chcoiaż widywałam sie z nimi rzadko, często tweetnęłam do nich na Twitterze.
- HEEEJ! - krzyknęła Daniela ukazując się na tarasie.
Popatrzyliśmy na nią, zeszła do nas i usiadła na płytkach mocząc nogi w basenie, ochlapała Zayna , potem mnie. Popatrzyłam na nią wrogą i zmierzyłam ją od góry do dołu.
- Co dziś robicie? - zapytała
Popatrzyłam na Zayna z pod okularów i popatrzyłam na nią
- Jeszcze nie wiemy, a co?
- Nic, z ciekawości pytam, ja poznałam wczoraj na zakupach, jak byłaś u Sami fajnego chłopaka, zaprosił mnie dziś na imprezę, ale za chwilę idziemy na jakiś lunch.
- To wspaniale - ucieszyłam się w duszy, ze nie będzie już wgapiała się na mojego prywatnego boga all day all night. - Ale kochanie, uważaj na siebie. Wiem, ze to głupie bo jestesmy w tym samym wieku, ale jesteś pod moją opieką. A dobra, z resztą pod opieką Zayna bo jest starszy i to my ręczymy tutaj za Ciebie w Londynie.
- Spooooczko mała, będzie ok. To ja lece się przygotować.
- Wporządku. Leć leć, ale przyjdź się pokazać.
Po godzinie Daniela zastała mnie w kuchni, przyszła w delikatnej sukieneczce , rzymiankach i koronkowych rajstopkach. Sukienka była prosta i wakacyjna.
- Wyglądasz ślicznie!
- Nawet bardzo - powiedział Zayn, a ja dałam mu kuksańca w bok
- Zayn! - powiedziałam rozżalona
- Dziękuje hahaha - powiedziała ze śmeichem Daniela
Po 10 minutach już jej nie było w domu. Zayn poszedł do salonu z tabletem.
- Co robisz?
- Nic ciekawego - odpowiedział Zayn
- Wejdź na Twittera, odpisz fanom i zrób jakieś małe follow.
- Właśnie jestem na Twitterze. Moje interakcje są całe zapchane, już nie wiem kogo followuje a kogo nie, to męczące widzieć taki spam od każdego. Wolę te osoby które napisza jeden raz. Z normalnym pytaniem, np . "Co robisz Zayn, Kocham cię x " a nie " Prosze, follownij mnie ! x13452i4285930202" .
- Wiem wiem..
- Teraz dodałem zdjęcie ktore nam wczoraj zrobiła Daniela pod BigBenem, patrz jak ślicznie wyszłaś kotku.
- Pokaż. - powiedzialam i skoczyłam do niego na kanapę. Zdjecie było naprawdę pięknie, facet z włosami ułożonymi do góry, czarne nerdy do tego koszula w kratkę i rurki, dziewczyna w kapeluszu, szortach, koszulce na szeleczki i rzymiankach. I co najważniejsze , bylismy złączeni w pocałunku
- Świetne jest. Niedlugo będą konta na facebooku , "Zose" albo "Anty Zose" hahaha - powiedziałam
- Wkurwia mnie takie coś.. - westchnął
- Też cię kocham. Lecę do sklepu pooglądać jakieś tablety i chyba kupię jeden, stary już coś szwankuje, nie ma sensu dawać do naprawy. - powiedziałam i zaczełam ubierać moje zgrabne sandałki (typu rzymianki)
- Weź z Apple. - powiedział
- Wiem wiem ! - krzyknęłam i wyszłam z domu
Nastepny dzień, nastepne przygody. Leżałam na leżakach z Zaynem i sokiem w ręku. Słońce raziło moje oczy wiec założyłam moje nerdy. To bardzo dziwne że w Londynie taka ładna pogoda, ale w wakacje nawet przez kilka tygodni pogoda utrzymywała się w normie.
- Co u chłopaków? - zapytałam ni z tąd, ni z owąd.
- Hm.. wszystko wporządku, pytali o Ciebie, najbardziej to Harry i Niall.
- No tak, w końcu wtedy z Cyrylem to Harry do mnie przyszedl ze mna o tym pogadać, a w trakcie ... yhym.. no z Niallem się zaprzyjaźniłam.
- Nie zabrakło tez pytań o Ciebie od Louisa i Liama. A tak wogóle była Danielle i Eleanor u chłopaków. Pytały kiedy wypadniesz z nimi na zakupy, bo kiedyś jak byliśmy na imprezie w kompleksie. Pamiętasz?
- Tak tak...
- No właśnie, to podobno umawiałyście się na jakiś shopping, i się dopytywały.
- Odwiedzimy ich w najbliższym czasie?
- Może jak pojedzie Daniela do Polski.
- Why?
- Może nie będziemy sprowadzać kazdego twojego znajomego do naszego kompleksu? - stwierdził Zayn, przyznałam mu rację i przytaknęłam głową. Super było być dziewczyną Zayna, ja Danielle i Eleanor świetnie się rozumiałyśmy. Chcoiaż widywałam sie z nimi rzadko, często tweetnęłam do nich na Twitterze.
- HEEEJ! - krzyknęła Daniela ukazując się na tarasie.
Popatrzyliśmy na nią, zeszła do nas i usiadła na płytkach mocząc nogi w basenie, ochlapała Zayna , potem mnie. Popatrzyłam na nią wrogą i zmierzyłam ją od góry do dołu.
- Co dziś robicie? - zapytała
Popatrzyłam na Zayna z pod okularów i popatrzyłam na nią
- Jeszcze nie wiemy, a co?
- Nic, z ciekawości pytam, ja poznałam wczoraj na zakupach, jak byłaś u Sami fajnego chłopaka, zaprosił mnie dziś na imprezę, ale za chwilę idziemy na jakiś lunch.
- To wspaniale - ucieszyłam się w duszy, ze nie będzie już wgapiała się na mojego prywatnego boga all day all night. - Ale kochanie, uważaj na siebie. Wiem, ze to głupie bo jestesmy w tym samym wieku, ale jesteś pod moją opieką. A dobra, z resztą pod opieką Zayna bo jest starszy i to my ręczymy tutaj za Ciebie w Londynie.
- Spooooczko mała, będzie ok. To ja lece się przygotować.
- Wporządku. Leć leć, ale przyjdź się pokazać.
Po godzinie Daniela zastała mnie w kuchni, przyszła w delikatnej sukieneczce , rzymiankach i koronkowych rajstopkach. Sukienka była prosta i wakacyjna.
- Wyglądasz ślicznie!
- Nawet bardzo - powiedział Zayn, a ja dałam mu kuksańca w bok
- Zayn! - powiedziałam rozżalona
- Dziękuje hahaha - powiedziała ze śmeichem Daniela
Po 10 minutach już jej nie było w domu. Zayn poszedł do salonu z tabletem.
- Co robisz?
- Nic ciekawego - odpowiedział Zayn
- Wejdź na Twittera, odpisz fanom i zrób jakieś małe follow.
- Właśnie jestem na Twitterze. Moje interakcje są całe zapchane, już nie wiem kogo followuje a kogo nie, to męczące widzieć taki spam od każdego. Wolę te osoby które napisza jeden raz. Z normalnym pytaniem, np . "Co robisz Zayn, Kocham cię x " a nie " Prosze, follownij mnie ! x13452i4285930202" .
- Wiem wiem..
- Teraz dodałem zdjęcie ktore nam wczoraj zrobiła Daniela pod BigBenem, patrz jak ślicznie wyszłaś kotku.
- Pokaż. - powiedzialam i skoczyłam do niego na kanapę. Zdjecie było naprawdę pięknie, facet z włosami ułożonymi do góry, czarne nerdy do tego koszula w kratkę i rurki, dziewczyna w kapeluszu, szortach, koszulce na szeleczki i rzymiankach. I co najważniejsze , bylismy złączeni w pocałunku
- Świetne jest. Niedlugo będą konta na facebooku , "Zose" albo "Anty Zose" hahaha - powiedziałam
- Wkurwia mnie takie coś.. - westchnął
- Też cię kocham. Lecę do sklepu pooglądać jakieś tablety i chyba kupię jeden, stary już coś szwankuje, nie ma sensu dawać do naprawy. - powiedziałam i zaczełam ubierać moje zgrabne sandałki (typu rzymianki)
- Weź z Apple. - powiedział
- Wiem wiem ! - krzyknęłam i wyszłam z domu
***
Nie mogłam przejsc spokojnie ulicami Londynu, w krzakach siedziało pelno paparazzich. Robili mi zdjecie na każdym kroku, ubrałam okulary przeciwsłoneczne i szłam przed siebie zadowolona. Dotarłam do salonu. Tablety były drogie, ale było mnie na nie stać. Bogaci rodzice, to fajna sprawa, cieszyłam się, ze nie muszę ciągnąć pieniędzy od swojego chłopaka. Wybrałam różowy z Apple. Zaplaciłam i wyszłam z salonu, skierowałam się do Patrishy.
- Hej! Co tu robisz ? - zapytała zdziwiona Tysha otwierając mi drzwi
- No wpadłam na chwilkę. Mogę? - zapytałam
- Jasne! Skad wracasz?
- Byłam po nowego tableta, wzięłam różowego z Apple. - weszłam do środka, Patrisha zawsze miała piękny dom, jej rozdzice, moi, Camili, Samanthy, Crisa i Jacoba byli bardzo bogaci. Dom urządzony był w stylu nowoczesnym i po trochu w stylu vintage. Wypiłam u niej kawę i poplotkowałysmy. Obiecałam , ze jutro poimprezujemy z całą naszą paczką i poznają Zayna i .. Daniele.
Szłam do domu, ale fotografowie nie opuszczali mnie ani na krok. Jednego zgromiłam wzrokiem, a na drugiego krzyknęłam. Niby byłam przyzwyczajona, ale zaczeło mnie to irytować.
- Zaczekaj złośnico! - krzyknął z daleka Harry
- Harry! Cześć misiaku! - krzyknęłam do Harrego, był moim dobrym kumplem, więc zwracałam się do niego baaaardzo przyjaźnie
- No hej złośnico - powiedział i dał mi buziaka w policzek co również odwzajemniłam
- Jeszcze się nie przyzwyczaiłaś? - zapytał
- Już dawno, ale to irytujące .. jestem tylko jego dziewczyną! - powiedzałam lekkoo wkurzona
- Eleanor i Danielle maja to samo. Danielle rozumiem , bo jest tancerką, no ale wy to macie przesrane.
- Tak, naprawdę mi pomogłeś - powiedziałam z ironią po czym się zaśmiałam
- Gdzie idziesz? - zapytałam
- Do Tesco.
- Niall głodny ?
- Owszem, jak i lekko chory, ma gorączke i wysłali mnie na zakupy. - powiedział
- Od kiedy ma tę gorączke, nic mi Zayn nie mówił.
- Od dziś rana.
Po chwili byliśmy pod moim domem.
- Mogę go odwiedzic za jakąs godzine? - zapytałam
- Jasne, będzie sam w domu bo ja Zayn, Liam , Lou idziemy na kręgle, a on zgodził się i zostaje niestety ... sam.
- No no.. to .. pa. - powiedziałam i weszłam do domu
________________________________________
CO WY NA TO ? :)x
NOWI BOHATEROWIE :
NOWI BOHATEROWIE :
Patrisha "Tysha" Comens - dziewczyna która lubi imprezy, zakupy, jest bogata, niczego jej nie brakuje, ma paczkę przyjaciół i ich się trzyma. Początkowo nie chce się przekonać do One Direction, z czasem przeradza się to w coś innego niż niechęć.
Camila "Cama" Kethersforden - dziewczyna lubi poszaleć i kocha zakupy, ale jest ułożona i konsekwentna, szanuje swoich przyjaciół i bliskich, pochodzi z bogatej rodziny, chociaż w życiu nie miała lekko, ponieważ jej ojciec zginął w wypadku, jej matka ponownie wyszła za mąż. Lubi One Direction, nic do nich nie ma.
Jacob "Jake" Higgensel - chłopak po przejściach, miał kilka dziewczyn, ale z żadną nie dogadywał się tak dobrze jak z Sami, Camilą , Patrishą, i Rose, jego najlepszy kumpel to Cris, dawniej przyjaźnił się z Cyrylem. Lubi sport.
Cristian "Cris" Rodrigel - lubi sport, interesuje się koszykówką i siatkówką, jego najlepszy przyjaciel to Jacob, gra na gitarze i czasem pisze piosenki. Jest typem romantyka i jest wrażliwy, jak kocha to do końca.
Daniela "Dan" Stracter - mieszka w Polsce, przyjaźniła się i nadal utrzymuje dobre kontakty z Rose, uczy się dobrze, nie jest zbyt bogata, ale powoli to się zmienia kiedy jej ojciec kupuje udziały w firmie. Staje się jedno z bogatych. Jej życie opiera się na tańcu i podróżach, które dopiero zaczyna.
Rozdział 53 .
CLICK
"Kojeny dzień, kolejne zmartwienia, niespodzianki, wzloty i upadki. Jeśli to wszystko można tak nazwać, to jest to moje życie. Jest bardzo wcześnie, siedzę i pisze. Myśle o swoim życiu. O tym jak zaniedbałam Samanthę. I innych znajomych ze szkoły Camilę, Patrishe, Jacoba i Crisa. Zaniedbałam też rodziców.. piszę o nich ledwo ledwo. Jedyne co mnie cieszy, to to,że nie widuję Cyryla, ale boję się że on wróci. Obiecałam mu spotkania, bo jeśli nie to on zrobi coś Zaynowi, minął miesiąc. Zapomniał? Oby... Nie chcę o tym myśleć. Musze wiecej pisać i dzwonić do rodziców, przesadziłam z tymi krótkimi rozmowami, ale na nic nie mam ostatnio czasu. Czy to życie z celebrytą zajmuje mi cały mój czas? Nie wiem, co o tym myśleć, ale wiem że jest to strasznie trudne. Muszę coś z tym zrobić, tak dalej nie może być, na milion procent to sie zmieni, wcześniej czy później ale w końcu krzyknę do wszystkich "NIE" i będę żyła tak jak dawniej.. Zanim poznałam Zayna, tak jak było gdy przyjechałam do Londynu. Liczyła się moja paczka prawdziwych przyjaciół.. Sami, Cris, Jacob, Patrisha, Camila.. Nie odzywają się do mnie od czerwca, już sierpień. Nienawidzę się. Wy ich jeszcze nie znacie, ale poznacie, bez obaw. Ty drogi pamiętniku też. Czas ich wszystkich ze sobą jakoś pogodzić, pogodzic wakacje, chłopaka i przyjaciół, wszystko razem. O tak, to dobry pomysł, chyba najlepszy na jaki kiedykolwiek spadam. Kończę pisac, zaraz obudzi się Zayn i Daniela, musze przygotować śniadanie. Czas wcielić w życie mój zacny plan... "
Śniadanie minęło nam w przyjemnej atmosferze, jedlismy się smiejąc się i opowiadając różne żarty i zabawne sekrety z swojego życia. Widać, że Daniela w towarzystwie Zayna i moim czuła się wspaniale. Współczułam jej, że będzie musiała wracać do zapchlonej narnii. ale nie mogła tu zostac wiecznie, a ja wiecznie nei mogłam trzymać jej pod swoim dachem, w końcu Zayn zacżał by się denerwować, Samantha by zupełnie zerwała ze mną kontakt, a wystarczy już że moja paczka przestała się do mnie odzywac, kiedy zaniedbałam szkołe i wypady z nimi wszystkimi. Kiedyś tworzyliśmy cudną 6-cio osobową paczkę.
- Co dziś robimy? - zapytał Zayn
- Nie wiem.. jakie macie pomysły - powiedziała Daniela łasząc się do Zayna, przerwałam jej to słodkie wpatrywanie sie niego jak w święty obrazek, lubiłam ją no ale przesada, dopiero przyjechała , już szaleje.
- Pozwiedzamy Londyn kotku, a ty będziesz nam towarzyszył. - powiedziałam i zerknęłam na Danielę po czym pozbierałam talerze ze stołu i mocno pocałowałam Zayna w usta. Popatrzył na mnie zdziwiony, mrugnęłam do niego znacząco. Daniela poszła do pokoju spakowac aparat i pieniądze.
- Co to było teraz? Czy ty mnie zapraszasz do jakiejś gry? - szepnął mi do ucha kiedy wkładałam naczynia do zmywarki
- Bronię to co moje, przed myśliwcami kotku. - powiedziałam
- Kocham Cię lwico - powiedział - Ide spakować twoją torbę, co chcesz zabrać?
- Wpakuj mi skarbie hm.. aparat, gumy do żucia, perfumy, szminkę bezbarwną, okulary przeciwsłoneczne i portfel koniecznie.
Pobiegł na górę, wtedy zeszła sami ubrana w vansy, rurki i t-shirt z krótkim rekawkiem. Ja byłam ubrana w szorty, luźną koszulkę na szeleczki, włosy miałam rozpuszczone, na nogach rzymianki i na głowę założyłam skromny kapelusik. Zayn ubrał rurki i koszulę w kratkę. Wyszliśmy z domu i spacerkiem ruszylismy pod BigBena.
- Zabrałeś mój portfel kochanie? - zapytałam
- Nie trzeba, wziąłem swój, po co nam aż tyle pieniędzy. Ale zabrałem ci swterek, w każdej chwili może zrobić się chłodno, a ja bluzy nie brałem więc nie miałbym ci co dać.
- Wporządku
Szliśmy za rękę a Daniela obok nas z lustrzanką robiąc zdjecia pięknym krajobrazom Londynu.
"Kojeny dzień, kolejne zmartwienia, niespodzianki, wzloty i upadki. Jeśli to wszystko można tak nazwać, to jest to moje życie. Jest bardzo wcześnie, siedzę i pisze. Myśle o swoim życiu. O tym jak zaniedbałam Samanthę. I innych znajomych ze szkoły Camilę, Patrishe, Jacoba i Crisa. Zaniedbałam też rodziców.. piszę o nich ledwo ledwo. Jedyne co mnie cieszy, to to,że nie widuję Cyryla, ale boję się że on wróci. Obiecałam mu spotkania, bo jeśli nie to on zrobi coś Zaynowi, minął miesiąc. Zapomniał? Oby... Nie chcę o tym myśleć. Musze wiecej pisać i dzwonić do rodziców, przesadziłam z tymi krótkimi rozmowami, ale na nic nie mam ostatnio czasu. Czy to życie z celebrytą zajmuje mi cały mój czas? Nie wiem, co o tym myśleć, ale wiem że jest to strasznie trudne. Muszę coś z tym zrobić, tak dalej nie może być, na milion procent to sie zmieni, wcześniej czy później ale w końcu krzyknę do wszystkich "NIE" i będę żyła tak jak dawniej.. Zanim poznałam Zayna, tak jak było gdy przyjechałam do Londynu. Liczyła się moja paczka prawdziwych przyjaciół.. Sami, Cris, Jacob, Patrisha, Camila.. Nie odzywają się do mnie od czerwca, już sierpień. Nienawidzę się. Wy ich jeszcze nie znacie, ale poznacie, bez obaw. Ty drogi pamiętniku też. Czas ich wszystkich ze sobą jakoś pogodzić, pogodzic wakacje, chłopaka i przyjaciół, wszystko razem. O tak, to dobry pomysł, chyba najlepszy na jaki kiedykolwiek spadam. Kończę pisac, zaraz obudzi się Zayn i Daniela, musze przygotować śniadanie. Czas wcielić w życie mój zacny plan... "
Śniadanie minęło nam w przyjemnej atmosferze, jedlismy się smiejąc się i opowiadając różne żarty i zabawne sekrety z swojego życia. Widać, że Daniela w towarzystwie Zayna i moim czuła się wspaniale. Współczułam jej, że będzie musiała wracać do zapchlonej narnii. ale nie mogła tu zostac wiecznie, a ja wiecznie nei mogłam trzymać jej pod swoim dachem, w końcu Zayn zacżał by się denerwować, Samantha by zupełnie zerwała ze mną kontakt, a wystarczy już że moja paczka przestała się do mnie odzywac, kiedy zaniedbałam szkołe i wypady z nimi wszystkimi. Kiedyś tworzyliśmy cudną 6-cio osobową paczkę.
- Co dziś robimy? - zapytał Zayn
- Nie wiem.. jakie macie pomysły - powiedziała Daniela łasząc się do Zayna, przerwałam jej to słodkie wpatrywanie sie niego jak w święty obrazek, lubiłam ją no ale przesada, dopiero przyjechała , już szaleje.
- Pozwiedzamy Londyn kotku, a ty będziesz nam towarzyszył. - powiedziałam i zerknęłam na Danielę po czym pozbierałam talerze ze stołu i mocno pocałowałam Zayna w usta. Popatrzył na mnie zdziwiony, mrugnęłam do niego znacząco. Daniela poszła do pokoju spakowac aparat i pieniądze.
- Co to było teraz? Czy ty mnie zapraszasz do jakiejś gry? - szepnął mi do ucha kiedy wkładałam naczynia do zmywarki
- Bronię to co moje, przed myśliwcami kotku. - powiedziałam
- Kocham Cię lwico - powiedział - Ide spakować twoją torbę, co chcesz zabrać?
- Wpakuj mi skarbie hm.. aparat, gumy do żucia, perfumy, szminkę bezbarwną, okulary przeciwsłoneczne i portfel koniecznie.
Pobiegł na górę, wtedy zeszła sami ubrana w vansy, rurki i t-shirt z krótkim rekawkiem. Ja byłam ubrana w szorty, luźną koszulkę na szeleczki, włosy miałam rozpuszczone, na nogach rzymianki i na głowę założyłam skromny kapelusik. Zayn ubrał rurki i koszulę w kratkę. Wyszliśmy z domu i spacerkiem ruszylismy pod BigBena.
- Zabrałeś mój portfel kochanie? - zapytałam
- Nie trzeba, wziąłem swój, po co nam aż tyle pieniędzy. Ale zabrałem ci swterek, w każdej chwili może zrobić się chłodno, a ja bluzy nie brałem więc nie miałbym ci co dać.
- Wporządku
Szliśmy za rękę a Daniela obok nas z lustrzanką robiąc zdjecia pięknym krajobrazom Londynu.
***
- Moi drodzy, ja wychodzę. Idę do Samanthy bo się niecierpliwi, prosiła żebym wpadła sama na chwilkę. naprawde Daniela, gdybym mogła..
- No nie przjemuj sie posiedze chwile na lapku a potem leće na zakupy.
- Ja zaraz wychodze do chłopaków.
- No dobra, to ja lecę. - powiedziałam i musnęłam Zayna w usta.
Po 10 minutach byłam u Samanthy. Skłamałam z tym , że Sami kazała mi wpaść, sama to zaproponowałam jej przez telefon, juz nie była na mnie zła.
- Są już? - zapytałam
- Tak.. - powiedziała zapraszając mnie do środka
Weszłam do salonu i zobaczyłam rozwalonych na kanapach moich starych przyjaciół.
- Czeeść.. - powiedziałam niepewnie
- Hej. - odpowiedzieli mało przyjaźnie
Zaczelismy rozmawiac i tłumaczyłam im wszystko, nie wierzyli w to co mi się przydażyło i Zaynowi, media zaczęły się czegoś doszukiwac, wstawiać zdjecia zabandażowanych rąk Malika. Ale im mogłam powiedzieć wszystko. Słuchali mnie uważnie.
- Przytulasek grupowy jak dawniej? - powiedziałam
- Jasne.. - powiedziała wzruszona Patrisha i przytuliliśmy sie wszyscy.
- Kocham was i tęskniłam! - powiedziałam
- My też.. - powiedziała równo Camila i Jacob po czym wszyscy wybuchnęlismy śmiechem
- Idę sobie nalać trochę soku. - powiedziałam i poszłam do kuchni, zaraz za mną przyszedł Cris, postawiłam szklanke, nagle Cris postawił swoja obok mojej.
- Też poproszę - powiedział z uśmiechem ukazując rząd śnieżnobiałych ząbków
- Wporządku. - powiedziałam odwzajemniając uśmiech
Nalewałam jedną rękę a drugą ułożyłam na blacie, nagle poczułam na swojej ciepłą dłoń Crisa. Wyrwałam rekę i zakreciłam sok.
- Co ty Cris?.. - zapytałam nie oczekując odpowiedzi i upijając łyk soku wróciłam do znajomych.
Czas płynał tak szybko, a już po chwili była 21, zebrałam się i pożegnałam ze wszystkimi. Dotarłam do domu, i poszłam do mojej sypialnii i Zayna, powitał mnie pocałunkiem, po czym wspólnie położyliśmy się do snu.
___________________________________________________________
Jak myślicie, co dalej?x
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Rozdział 52 .
- Zayn wchodzimy ! - krzyknęłam
- Gdzie znowu?- zapytał znudzony
- Oj kochanie, niedługo wrócę i poswiece ci troche czasu, obiecuję ci to wszystko tu i teraz przy moim świadku - wskazałam na Daniele ona do niego pomachała, na znak , że tu jest i świadczy
- Dobra.. - powiedział
CLICK MUSIC
Daniela była już rozpakowana więc wyszłysmy z domu i wsiadlyśmy do porsche Zayna, swoje auto sprzedałam jakis czas temu, więc polegałam tylko na jego aucie, po niego miał przyjechać Harry, i mieli razem się gdzies wybrac z chłopakami. Po 10 minutach byłysmy w centrum handlowym "SpaksFox". Popatrzyłyśmy na siebie znacząco i zacżełyśmy biegac po sklepach, od jednego do drugiego. W TopShopie wydałyśmy najwięcej kasy, ten sklep potrzebował dużej uwagii, lubiłam się w nim ubierać, a w Polsce Daniela nie miała do niego dostępu, bo był za daleko od miejsca jej zamieszkania, teraz mogła się nieźle wyszaleć.
- Wzięłaś dużo kasy?
- Mase! Tata kupił udziały, i teraz zarabia można by powiedziec "kokosy".
- Witamy w świecie bogatych. Ale dzisiaj będziesz biedna! - krzyknęłam
Kupiłyśmy w TopShopie 5 t-shirtów, 4 bokserki i 5 par spodni + legginsy. Do tego postanowiłam zrobić prezent Zaynowi i kupiłam mu do kolekcji granatową bejsbolówkę i t-shirt. Daniela kupiła 3 t-shirty, 2 pary spodni, 3 bokserki, bejsbolówkę i szorty. Poszłyśmy do obówniczego, kupiłam vansy, ja wzięłam aż 3 pary, bo były czarne, granatowe i miętowe, nie mogłam się im oprzec, chociaż w domu miałam już vansy fioletowe, żółte i różowe. Ale lubiłam tego typu buty, wiec musiałam na nie wydać pieniądze. Daniela kupiła vansy czerwone i czarne. Skusiła się też na szpilki z platformą w kolorze nude. Poszłyśmy jeszcze do Bersheki i kupiłam sobie 2 sweterki, 3 bransoletki, jeden ogromny pierścionek i katanę jeansową z ćwiekami. Spodobała mi się bluzka w kwiaty z motywem dużego czarnego krzyża. Oczywiście ją kupiłam, Danieli tez się spodobała więc wzięła taka samą i do tego pierścionek krzyż i wąsy. Wyszłysmy ze sklepów i korytarzami galerii dotarłyśmy do restauracji, zamówiłyśmy latte z bitą śmietaną i posypką i do tego ciasto czekoladowe.
- Jak ty tu sobie radzisz kochana? - zapytała Daniela
- Na początku było ciężko owszem, w szkole też nie bylo łatwo , bo ciagle nie mogłam się przyzwyczaić , ze tutaj Polskiego nie zrozumieją, ale jakoś się udało i bylo coraz lepiej. Poznałam nowych znajomych, zaklimatyzowałam sie, juz wiem co gdzie jest, czym najlepiej dojechać i gdzie, najłatwiejsze drogi, tanie taksówki. Także jest okej, i nie mam zamiaru wracac do Polski. Chociaż jak wyjeżdżałam tutaj do liceum, mówiłam sobie i rodzicom ,że wrócę, no ale jeszcze rok i koniec szkoły, jakieś studia.. ale to wszystko zrealizuję tutaj.
- Wiesz, masz fundusze, twoja rodzina jest bogata, rodzice ci ufają w 100% to mozesz sobie tak życ, i nawet na takie drogie studia w Londynie sie zgodzą. W Polsce też nawet spoko, w szkole było duuuużo szumu , ze jesteś z Malikiem. Na szczeście już wakacje i no, jest okej. Zostaje tutaj tydzień, a potem Polska..
- No tak, niestety.. o wybacz - przerwałam nasza rozmowę i wyjęłam IPhona z mojej torebki.
- Czeeeść Sami! - krzyknęłam do słuchawki - Coo? Nie nie, dzisiaj nie mogę, jestem z przyjaciółką z Polski na zakupach, przyjechała do mnie na tydzień, a wieczór spędzam z Zaynem, bo już się denerwuje, że nie poświecam mu czasu. Ale jak ? Co? Jak to! Przecież spedzamy razem wakacje. Sami! Sami, poczekaj, to nie tak. SAMANTHA! Przestań, co ty opowiadasz. Za tydzień wpadnę. No, no .. cześć. - rozłączyłam się
- Przyjaciółka dzwoniła, coś się denerwuje, ze nie spędzam z nią wakacji, no ale życie z gwiazdą, to nie lada wyzwanie. - powiedziałam i wyszłysmy z restauracji. Wsiadłyśmy do porsche i po 15 minutach byłyśmy w domu. Zadzwonilam do Zayna
- Jesteś w domu? To wyjdź na podwórko i nam pomóż - rozłączyłam sie
Zayn wyskoczył z domu i aż się cofnął gdy zobaczył caly bagażnik i tył auta zapchany torbami i reklamówkami.
- Czy twoja kartka kredytowa jest na debecie? - zapytał zaskoczony
- Nie skarbie, jeszcze mam duzo pieniędzy.
- To widze, że czeka mnie jeszcze wiele takich niespodzianek. Ale pogadamy o tym potem. Peees... gdzie ty to zmieścisz? Garderoba jest zawalona ciuchami!
- Damy radę. - powiedziałam i z pomoca Zayna weszłyśmy do domu.
- Gdzie znowu?- zapytał znudzony
- Oj kochanie, niedługo wrócę i poswiece ci troche czasu, obiecuję ci to wszystko tu i teraz przy moim świadku - wskazałam na Daniele ona do niego pomachała, na znak , że tu jest i świadczy
- Dobra.. - powiedział
CLICK MUSIC
Daniela była już rozpakowana więc wyszłysmy z domu i wsiadlyśmy do porsche Zayna, swoje auto sprzedałam jakis czas temu, więc polegałam tylko na jego aucie, po niego miał przyjechać Harry, i mieli razem się gdzies wybrac z chłopakami. Po 10 minutach byłysmy w centrum handlowym "SpaksFox". Popatrzyłyśmy na siebie znacząco i zacżełyśmy biegac po sklepach, od jednego do drugiego. W TopShopie wydałyśmy najwięcej kasy, ten sklep potrzebował dużej uwagii, lubiłam się w nim ubierać, a w Polsce Daniela nie miała do niego dostępu, bo był za daleko od miejsca jej zamieszkania, teraz mogła się nieźle wyszaleć.
- Wzięłaś dużo kasy?
- Mase! Tata kupił udziały, i teraz zarabia można by powiedziec "kokosy".
- Witamy w świecie bogatych. Ale dzisiaj będziesz biedna! - krzyknęłam
Kupiłyśmy w TopShopie 5 t-shirtów, 4 bokserki i 5 par spodni + legginsy. Do tego postanowiłam zrobić prezent Zaynowi i kupiłam mu do kolekcji granatową bejsbolówkę i t-shirt. Daniela kupiła 3 t-shirty, 2 pary spodni, 3 bokserki, bejsbolówkę i szorty. Poszłyśmy do obówniczego, kupiłam vansy, ja wzięłam aż 3 pary, bo były czarne, granatowe i miętowe, nie mogłam się im oprzec, chociaż w domu miałam już vansy fioletowe, żółte i różowe. Ale lubiłam tego typu buty, wiec musiałam na nie wydać pieniądze. Daniela kupiła vansy czerwone i czarne. Skusiła się też na szpilki z platformą w kolorze nude. Poszłyśmy jeszcze do Bersheki i kupiłam sobie 2 sweterki, 3 bransoletki, jeden ogromny pierścionek i katanę jeansową z ćwiekami. Spodobała mi się bluzka w kwiaty z motywem dużego czarnego krzyża. Oczywiście ją kupiłam, Danieli tez się spodobała więc wzięła taka samą i do tego pierścionek krzyż i wąsy. Wyszłysmy ze sklepów i korytarzami galerii dotarłyśmy do restauracji, zamówiłyśmy latte z bitą śmietaną i posypką i do tego ciasto czekoladowe.
- Jak ty tu sobie radzisz kochana? - zapytała Daniela
- Na początku było ciężko owszem, w szkole też nie bylo łatwo , bo ciagle nie mogłam się przyzwyczaić , ze tutaj Polskiego nie zrozumieją, ale jakoś się udało i bylo coraz lepiej. Poznałam nowych znajomych, zaklimatyzowałam sie, juz wiem co gdzie jest, czym najlepiej dojechać i gdzie, najłatwiejsze drogi, tanie taksówki. Także jest okej, i nie mam zamiaru wracac do Polski. Chociaż jak wyjeżdżałam tutaj do liceum, mówiłam sobie i rodzicom ,że wrócę, no ale jeszcze rok i koniec szkoły, jakieś studia.. ale to wszystko zrealizuję tutaj.
- Wiesz, masz fundusze, twoja rodzina jest bogata, rodzice ci ufają w 100% to mozesz sobie tak życ, i nawet na takie drogie studia w Londynie sie zgodzą. W Polsce też nawet spoko, w szkole było duuuużo szumu , ze jesteś z Malikiem. Na szczeście już wakacje i no, jest okej. Zostaje tutaj tydzień, a potem Polska..
- No tak, niestety.. o wybacz - przerwałam nasza rozmowę i wyjęłam IPhona z mojej torebki.
- Czeeeść Sami! - krzyknęłam do słuchawki - Coo? Nie nie, dzisiaj nie mogę, jestem z przyjaciółką z Polski na zakupach, przyjechała do mnie na tydzień, a wieczór spędzam z Zaynem, bo już się denerwuje, że nie poświecam mu czasu. Ale jak ? Co? Jak to! Przecież spedzamy razem wakacje. Sami! Sami, poczekaj, to nie tak. SAMANTHA! Przestań, co ty opowiadasz. Za tydzień wpadnę. No, no .. cześć. - rozłączyłam się
- Przyjaciółka dzwoniła, coś się denerwuje, ze nie spędzam z nią wakacji, no ale życie z gwiazdą, to nie lada wyzwanie. - powiedziałam i wyszłysmy z restauracji. Wsiadłyśmy do porsche i po 15 minutach byłyśmy w domu. Zadzwonilam do Zayna
- Jesteś w domu? To wyjdź na podwórko i nam pomóż - rozłączyłam sie
Zayn wyskoczył z domu i aż się cofnął gdy zobaczył caly bagażnik i tył auta zapchany torbami i reklamówkami.
- Czy twoja kartka kredytowa jest na debecie? - zapytał zaskoczony
- Nie skarbie, jeszcze mam duzo pieniędzy.
- To widze, że czeka mnie jeszcze wiele takich niespodzianek. Ale pogadamy o tym potem. Peees... gdzie ty to zmieścisz? Garderoba jest zawalona ciuchami!
- Damy radę. - powiedziałam i z pomoca Zayna weszłyśmy do domu.
***
- Gdzie ona jest? - zapytał bawiąc się moimi włosami
- Jest u siebie w pokoju - szepnęłam
- Nareszcie sami, w naszym łóżku. Ile ona tu będzie?
- Tydzień.
- Aż tyle? Nie dam rady bez Ciebie. - powiedział zmartwiony
- Jak to?
- Musisz poświęcać mi tez trochę czasu, nie jestem powietrzem Rose.
- Wiem! Ale ona jest moim gościem. Jutro pokażę jej Londyn, będzie wiedziała potem jak i co, i sama będzie wychodzić do sklepu czy na spacer, lub jogging. Nic się nie martw, jestem cala twoja. - pocałowalm go w usta
- Mam głęboką nadzieje.
- Co robiliście z chłopakami jak nas nie było?
- Bylismy w kinie na jakimś horrorze, potem szybki lunch no i wróciłem 5 minut do domu przed waszym powrotem z zakupów.
- Aaa.. no to też dzien udany. - powiedziałam - Mam coś dla ciebie - wysunełam się z jego objęć i poszłam do garderoby, wróciłam do pokoju z reklamówką - To dla ciebie. - rzuciłam mu
- Jaka piękna bejsbolówka i t-shirt! O jaaa! Kochanie, jesteś wielka! - krzyknął i wstał z łóżka
- Ja też mam coś dla Ciebie! - powiedział i z pod łóżka wyciągnął mała reklamówkę
W środku był biustonosz obszyty koronką i skąpe majteczki - stringi.
- Mam w tym kiedyś paradować przed Toba?
- Możesz i bez tego. Zatrzymaj to do naszej nocy poślubnej - mruknął
- Coo?- zapytałam zdziwiona z uśmiechem na twarzy
- Kiedyś to musi nastapić, a ja tego bardzą chcę! - powiedział
- Me too.. - szepnęłam i pocałował mnie namietnie...
_________________________________________________
I jak ? :)
czwartek, 9 sierpnia 2012
Rozdział 51 .
- Zayn.. - szepnęłam - Jestem głodna.. - powiedziałam przeciągając się na łóżku, do którego dobierały się promyki słońca z otwartego okna.
- Zaraz coś zrobimy kochanie - powiedział śpiącym głosem i zwlókł się z łóżka, poszedł do łazienki. Wyszedł po 15 minutach odświeżony, ja zrobiłam to samo. Ubrałam się i uczesałam, przeciągnęłam tuszem rzęsy i zeszłam na dół. Widok Zayna w samych bokserkach wogóle mnie nie zdziwił, a nawet wzbudził lekkie zauroczenie na dobry początek dnia. Usiedliśmy razem na sofie przed telewizorem i skonsumowaliśmy jajecznicę. Kiedy wlożyłam do buzi ostatni kes usłyszałam dzwonek do drzwi. Poderwałam się i pobiegłamje otworzyć. Ciekawe kto to mogł być, jedynie kto nas odwiedzał to chłopcy albo Sami. Sami napewno nie, chłopcy jeszcze śpią, bo dla nich 9 to jeszcze noc, rodzice Zayna również tak wcześnie nie wpadają. Moi rodzice też nie mieli zamiaru przyjeżdzać z polski w tym tygodniu. Dziwne.. Otworzyłam drzwi i oniemiałam. Zaczełam piszczeć.
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! CO TY TU ROBISZ? - krzyknęłam ucieszona
- Przyjechałam do Ciebie tak jak kiedyś obiecałam! Wakacje więc matka mnie puściła w końcu! Tęskniłam! - krzyknęła Daniela (pisałam o niej w I rozdziale CLICK)
Nagle na twarzy Danieli pojawilo się zdziwienie, i to takie straszne, że aż się przestraszyłam, odwróciłam sie i zobaczłam Zayna z talerzem który z salonu idzie do kuchni w samych bokserkach. Uśmiechnął się do nas , pomachał Danieli i wszedł do kuchni z brudnymi talerzami.
- No nie wiedziałam, że go tu spotkam. Jego? Nie lubię One Direction, no ale oni sami w sobie są tacy słodcy. Matko.. daj mi takiego.. Masz jakiegoś wolnego? - mówiła rozmarzona
- Coś czuję, że polubisz to One Direction - szepnęłam i wciagnęłam ją za rękę do domu - Nie przejmuj się, zawsze chodzi w bokserkach.
- Aaaa... - zatrzymała mnie Daniela - walizki? Postawiłam na posesji przed schodami.
- Spokojnie, zaraz zamknę bramę, nikt nie wejdzie. - nacisnęłamspecjalny guziczek w korytarzu i brama się zatrzasnęła - W tym czasie Zayn się ubierze i wniesie je do domu.
- Ale moge tutaj zostać. To nie problem?
- Coś ty!
- Zaaaaaaaaayn - wydarłam się
- Słucham Cię kochanie - powiedział Zayn wychylając się z kuchni
- Co robisz? - zapytałam
- Wlączam zmywarkę, a coś ci potrzeba teraz?
- Jak właczysz to móglbyś sie ubrac i wnieść walizki do domu? A potem przyjdź i musze Cię z kimś poznać. - powiedziałam i posłałam Danieli ciepły uśmiech
Usiadłyśmy na sofie i zaczełysmy rozpraszać, Daniele cały czas rozpraszał widok Zayna który paraduje w bokserkach, potme ubrany, a potem jak się do nas śmieje wnosząc walizki.
- Jak mnie tu znalazłaś?
- Dawałaś mi kiedyś adres. A z resztą to centrum Londynu, łatwo trafić pod Big Bena, a potem zapytac listonosza gdzie jest taka i taka ulica i tadam! - krzyknęła
- No i bardzo dobrze , że tak zrobiłaś. Niespodzianka ci się udała! - krzyknęłam wesoło
Do salonu wszedł Zayn
- Już, wszystkie walizki stoją w korytarzu. - powiedział , ja wstałam z sofy i go pocałowałam namiętnie
- Dziękujeemy - powiedzialam - A teraz poznaj moją przyjaciółkę z Polski, przyjechała do nas na tydzień - stwierdziłam z uśmiechem - Zayn, to jest Daniela, Daniela to jest Zayn. - powiedziałam
- Bardzo miło mi cię poznać, Danielo.. - powiedział to z takim przekonaniem chwytając jej ręke i całując w dłoń
- Mi również, Zaynie - powiedziała i wszyscy wybuchnęli śmiechem.
_________________________________________________
Next :)
Jeszcze raz mnie ktoś wyzwie od pojebanych w komentarzach, zawieszam bloga na miesiąc.
- Zaraz coś zrobimy kochanie - powiedział śpiącym głosem i zwlókł się z łóżka, poszedł do łazienki. Wyszedł po 15 minutach odświeżony, ja zrobiłam to samo. Ubrałam się i uczesałam, przeciągnęłam tuszem rzęsy i zeszłam na dół. Widok Zayna w samych bokserkach wogóle mnie nie zdziwił, a nawet wzbudził lekkie zauroczenie na dobry początek dnia. Usiedliśmy razem na sofie przed telewizorem i skonsumowaliśmy jajecznicę. Kiedy wlożyłam do buzi ostatni kes usłyszałam dzwonek do drzwi. Poderwałam się i pobiegłamje otworzyć. Ciekawe kto to mogł być, jedynie kto nas odwiedzał to chłopcy albo Sami. Sami napewno nie, chłopcy jeszcze śpią, bo dla nich 9 to jeszcze noc, rodzice Zayna również tak wcześnie nie wpadają. Moi rodzice też nie mieli zamiaru przyjeżdzać z polski w tym tygodniu. Dziwne.. Otworzyłam drzwi i oniemiałam. Zaczełam piszczeć.
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! CO TY TU ROBISZ? - krzyknęłam ucieszona
- Przyjechałam do Ciebie tak jak kiedyś obiecałam! Wakacje więc matka mnie puściła w końcu! Tęskniłam! - krzyknęła Daniela (pisałam o niej w I rozdziale CLICK)
Nagle na twarzy Danieli pojawilo się zdziwienie, i to takie straszne, że aż się przestraszyłam, odwróciłam sie i zobaczłam Zayna z talerzem który z salonu idzie do kuchni w samych bokserkach. Uśmiechnął się do nas , pomachał Danieli i wszedł do kuchni z brudnymi talerzami.
- No nie wiedziałam, że go tu spotkam. Jego? Nie lubię One Direction, no ale oni sami w sobie są tacy słodcy. Matko.. daj mi takiego.. Masz jakiegoś wolnego? - mówiła rozmarzona
- Coś czuję, że polubisz to One Direction - szepnęłam i wciagnęłam ją za rękę do domu - Nie przejmuj się, zawsze chodzi w bokserkach.
- Aaaa... - zatrzymała mnie Daniela - walizki? Postawiłam na posesji przed schodami.
- Spokojnie, zaraz zamknę bramę, nikt nie wejdzie. - nacisnęłamspecjalny guziczek w korytarzu i brama się zatrzasnęła - W tym czasie Zayn się ubierze i wniesie je do domu.
- Ale moge tutaj zostać. To nie problem?
- Coś ty!
- Zaaaaaaaaayn - wydarłam się
- Słucham Cię kochanie - powiedział Zayn wychylając się z kuchni
- Co robisz? - zapytałam
- Wlączam zmywarkę, a coś ci potrzeba teraz?
- Jak właczysz to móglbyś sie ubrac i wnieść walizki do domu? A potem przyjdź i musze Cię z kimś poznać. - powiedziałam i posłałam Danieli ciepły uśmiech
Usiadłyśmy na sofie i zaczełysmy rozpraszać, Daniele cały czas rozpraszał widok Zayna który paraduje w bokserkach, potme ubrany, a potem jak się do nas śmieje wnosząc walizki.
- Jak mnie tu znalazłaś?
- Dawałaś mi kiedyś adres. A z resztą to centrum Londynu, łatwo trafić pod Big Bena, a potem zapytac listonosza gdzie jest taka i taka ulica i tadam! - krzyknęła
- No i bardzo dobrze , że tak zrobiłaś. Niespodzianka ci się udała! - krzyknęłam wesoło
Do salonu wszedł Zayn
- Już, wszystkie walizki stoją w korytarzu. - powiedział , ja wstałam z sofy i go pocałowałam namiętnie
- Dziękujeemy - powiedzialam - A teraz poznaj moją przyjaciółkę z Polski, przyjechała do nas na tydzień - stwierdziłam z uśmiechem - Zayn, to jest Daniela, Daniela to jest Zayn. - powiedziałam
- Bardzo miło mi cię poznać, Danielo.. - powiedział to z takim przekonaniem chwytając jej ręke i całując w dłoń
- Mi również, Zaynie - powiedziała i wszyscy wybuchnęli śmiechem.
_________________________________________________
Next :)
Jeszcze raz mnie ktoś wyzwie od pojebanych w komentarzach, zawieszam bloga na miesiąc.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




